Mowią mi, że jestem uzależniony. Uzależniony od żelaza, które jeździ wzbudzając zachwyt na ulicach i od tego, które stoi w muzeum i przypomina o wspaniałej, dawnej motoryzacji. Tego, które stoi w gablotce i zbiera kurz, i tego które spogląda czterema okrągłymi reflektorami z kart starych prospektów. I o tym właśnie jest ten blog. O mojej pasji do motoryzacji.

Sunday, 11 August 2013

Wszystkie wcielenia Kadetta C. Część 1: Europa


Skąd tytuł wszystkie wcielenia Kadetta C, a nie historia T-platform General Motors? Po pierwsze z mojej osobistej sympatii do tego modelu i faktu, że chyba każdy fan motoryzacji go zna, a u wielu wywołuje uśmiech na twarzy. Po drugie zapytajcie kogoś czy zna historie GM T-platform. Popatrzy na was jak na aktywistów Green Peace, jednocześnie mając przed oczami zmieniające się jak w kalejdoskopie obrazy platform wiertniczych na Pacyfiku, spoconych facetów utytłanych w ropie od stóp do głow i martwych fok. Zaraz po tym używając pierwszego z brzegu argumentu, zrobi unik by zniknąć wam z pola widzenia.

Po tym z lekka nudnym i przydługim wstępie zaczynamy od Niemiec. Kadett C występował jako sedan 2/4d, 3d hatchback (City), Coupe, Caravan 3d i targa cabrio (Aero). Oprocz wersji ‘wózek na zakupy’ (bębny na 4 koła, dychawiczne 1.0/1.2 często z automatem) oferowany był w takiej fajnej wersji jak np. Coupe GT/E ze 105cio konnym 1.9 na szprycy, w nieznanych dzisiejszej motoryzacji dwukolorowych malowaniach, lub poprostu z czarną matową maską. Generalnie czarne maski i czarne wnętrza aut cywilnych w tamtych latach były synonimem ‘rajdowości i wyścigowości’ danego modelu. 

 Wersje sportowe brylowały w wyścigach i rajdach powożone m.in przez W. Rohrla, a na krajowych oesach przez nieodżałowanego Mariana Bublewicza. Aero, klasa sama w sobie, 2d targa cabrio i napęd na tył. Czego chcieć więcej? Chyba tylko mocy. Dla tych z grubszym portfelem problem ten rozwiązywały BMW od Baura. Na koniec mój ulubiony 3d Caravan. Dlaczego dziś już sie nie robi takich aut? One są poprostu genialne, najładniejsze nadwozia użytkowe ever!
 
Gwoli ścisłości należy wspomnieć, że Kadett nie był pierwszym wdrozonym do produkcji autem skonstruowanym na T-platform, pierwszy był brazylijski Chevrolet Chevette, zaprezentowany jakieś 6 czy 7 miesięcy wcześniej od Kadetta, co nie zmienia faktu, że to Niemcy przodowali w projektowaniu i wprowadzaniu do produkcji kolejnych wersji nadwoziowych. Nie do wiary (zwłaszcza w dzisiajszych czasach) może być fakt, że w 1980 po wprowadzeniu do produkcji Kadetta D, w Niemczech można było pójśc do salonu Opla i powiedzieć, ‘ja poproszę tego Kadetta C, co go juz nie produkujecie’ i bez gadania dostawało się angielskiego Chevette z kierą po własciwej stronie. Nie używano w tym przypadku ani marki Opel, ani Vauxhall. Był to poprostu Chevette.


Wyspiarze ze względu na pogodę nie dostali wersji Aero, a Coupe nie dostali chyba za karę. W niczym im to jednak nie przeszkodziło by zbudować rajdowego Chevette 2300HS (na bazie hatcha 3d) i wstawić do dealerów również w wersji cywilnej (motor 2.3 16V i 135 bhp). Na bazie 2300HS powstał Black Magic (2.3 8V i 118bhp) z nieco bardziej rozbudowanym bodykitem, skórami, dywanem z długim włosem i deską w drewnie (dosłownie, porownajcie deskę rozdzielczą jakiegokolwiek Chevette do tej z Kadetta). Mimo całego szumu medialnego jaki wokoł niego powstał, nigdy nie wszedł do produkcji seryjnej.

Optycznie, oprócz innej deski rozdzielczej, Chevette miały inny przód, przypominający ten z Manty B/Cavaliera Coupe. Jednak lampy typu ‘telewizory’ Chevette dostał dopiero w 1980. Wszystko przez narzekania kierowców na śnieg szczelnie zalepiający przetłoczenia w których były umieszczone. Oprócz osobowych dostępny był również panel van Bedford Chevanne. W Europie Chevette oficjalnie oferowano rzecz jasna w UK oraz krajach Beneluksu i Skandynawii.

Już wkrótce Część 2: Reszta świata

No comments:

Post a Comment